Zero Game zaskakuje świetnym pomysłem na wykonanie unikalnej gry online. Owszem, jest to świat fantastyczny, jednak brak w nim nastroju grozy i tajemniczości, a jest dużo humoru i zabawy.W tej grze bowiem zaczynasz jako przeciętny, niczym nie wyróżniający się człowiek.

Zaczynasz od zaprojektowania własnego wyglądu – czy twoja postać ma mieć brodę, czy ma mieć piegi, jaką ma mieć fryzurę? Startujesz de facto z niczym – jesteś bezrobotnym bez perspektyw na życie. Zacznij treningi, aby wyćwiczyć muskulaturę, zyskać nadludzką siłę i stać się prawdziwym superbohaterem.

Jeśli chodzi o typowo wojenne misje w grze mmo Hero Zero to spotkamy się z takimi, w których trzeba walczyć z mobkami NPC w pojedynku jeden na jednego. Jednak ekran walki bardzo mnie rozczarował, miałem inne oczekiwania. Każda z walczących stron jest reprezentowana przez własny awatar, który jest tylko zdjęciem, w jednej pozie. No dobra, może czasem zadrży i pojawi się jakiś głupkowaty napis – ale to  byłoby na tyle. Jest jakiś tam efekt dźwiękowy i przy krytycznych uderzeniach widać jakieś rozbłyski, ale czy nie można było zrobić tego w ciekawszy sposób?

W grze Hero Zero każdy gracz ma po osiem slotów w postaci na sprzęt typu płaszcz, szlafrok, sandały a nawet suszarka do włosów – w sferze humorystycznej nie można narzekać na ową produkcję. Podstawowe statystyki postaci mogą zostać podniesione za punkty, które otrzymujemy za każdym nowym poziomem. Jednak ci bogatsi gracze za prawdziwą kasę mogą nieźle podrasować swoją postać.

Ogólnie rzecz biorąc gra mmo Hero Zero jest dość zabawną grą casualową, nie do grania całymi dniami. Gra jest słaba, biorąc pod uwagę strasznie proste mechaniki walki, wydaje się być kierowana przede wszystkim do małych dzieci, albo mało wymagających starszych graczy. Nie sądzę, aby ktoś na nią wydał więcej niż złotówkę, ale sprawa jest prosta, każdy lubi to co lubi, a Wam i tak życzę miłej gry.